środa, 2 stycznia 2013

Będzie

Odważyłam się do niej podejść, gdy podpisywała książki na krakowskich targach.
"Odważyłam" to odpowiednie słowo, bo wiedziałam, że muszę (muszę!) jednocześnie wyznać, jak ważne są dla mnie jej teksty i ile dla mnie znaczą. Już nie pamiętam szczegółów rozmowy (byłam zbyt przejęta), ale na pewno dotyczyła jednego z ostatnich wywiadów - z Adamem Harasiewiczem. Nie pamiętam też, z czego się tak strasznie śmiałyśmy i kiedy w ogóle zdążyłyśmy się aż tak rozśmieszyć. Bać przestałam się natychmiast.

Osiągała mistrzostwo w dziedzinie przygotowywania się do rozmowy. Nie chciała mówić o suchych faktach - o nich wiedziała już wszystko. Czasem więcej niż rozmówca. Chciała mocnej, głębiej, inaczej. "Papierowa" wersja wywiadu była owocem tygodni, miesięcy poszukiwań i wielu, wielu godzin rozmowy. W ludziach szukała prawdy, zdejmowała im kolejne maski, a jednocześnie pozostawiała swobodę i możliwość ucieczki.

We wspomnianym wywiadzie oddała całe artystyczne szaleństwo Harasiewicza. To jego podrywanie się i zasiadanie przy fortepianie, by zagrać kilka taktów. Tę lekkość w mówieniu o rzeczach trudnych.
Też grała na fortepianie...

Od czasu pewnej nocnej podróży pociągiem mam w głowie inny wywiad, zamieszczony w zbiorze "Są". To rozmowa z profesorem Edmundem Wnukiem - Lipińskim. O nadziei i zaczynaniu życia na nowo. O miłości i otwarciu na świat. Piękne, bolesne, nocne czytanie.

Dwie pamiątki związane z Teresą Torańską.
A tu ostatni wywiad z Dziennikarką i trochę archiwaliów.