poniedziałek, 27 grudnia 2010

przeczytane - zapomniane

Czas rozruszać bloga przed końcem roku.
Ale dziś tylko kilka zdań i to o książkach, których nie polecam :-)
Nie podobały mi się książki Piotra Schmandta: "Pruska zagadka" i "Fotografia".
Kryminały retro, początek XX wieku, Wejherowo (Neustadt), niezłe zagadki, odpowiednia doza makabreski. W sam raz dla mnie.
A jednak nie.
Ciągnie się to jak guma arabska lub inne flaki (pozostając w atmosferze powieści), człowiek usiłuje przebrnąć przez nieciekawe opisy przeżyć wewnętrznych oraz drętwe dialogi.
I tak się stara, tak się stara, że kompletnie przestaje go obchodzić, kto do cholery zabił!
Drugim rozczarowaniem okazała się szwedzka powieść (to wręcz osobisty rodzaj rozczarowania) pt. "Niewidzialny". Tu może aż tak nie cierpiałam, książka jest dość sprawnie napisana, ale dlaczego autorka uparła się, by 2/3 powieści składało się na streszczenia poprzednich rozdziałów?
Nieustannie przypominał mi się dialog z mydlanej opery:
Ona: Jest coś, o czym muszę ci powiedzieć.
On: Wyglądasz tak dziwnie. Czy jest coś, o czym musisz mi powiedzieć?
I tak przez 150 stron.
Potem na szczęście akcja się rozkręca, więc nie mówię stanowczego "żegnaj" pani Mari Jungstedt, ale tylko pod warunkiem, że ktoś pożyczy mi kolejną książkę jej autorstwa :-)
No, to do następnego razu. Jeszcze w tym roku, bo głupio zostawiać po sobie tyle jadu. Będzie sympatyczniej :-)